Koszyk jest pusty, zapraszamy na zakupy.
Vacus
Masz pytania?
Dzwoń: +48 12 267 77 55
Pisz: biuro@vacus.pl
Więcej o... »

Test i premiera garnków próżniowych VACUS


Test i premiera garnków próżniowych VACUS


Podczas myśliwskich Targów Knieje w Poznaniu zadebiutował, w doborowym towarzystwie, produkt szczególny - garnek próżniowy Vacus. Pokazy kulinarne w wykonaniu Wojtka Charewicza - wyśmienitego kucharza, autora ponad 800 publikacji kulinarnych, czterech książek kucharskich oraz 36 filmów kulinarno-podróżniczych - cieszyły się dużym zainteresowaniem, nie tylko wśród pasjonatów gotowania.

Nikt nie przechodził obojętnie wobec ważnej zalety nowych garnków - znaczącej oszczędności energii. Skąd taka korzyść? Prezentowany sposób gotowania potrzebuje jej naprawdę niewiele, aby przyrządzić zdrową i smaczną potrawę. W większości produktów spożywczych, wystarczy kilka chwil intensywniejszego gotowania, aby następnie mogły one "dochodzić" w niższej temperaturze, już poza źródłem energii.

Mówiąc krótko - podgrzej potrawę przez kilka sekund, zdejmij z kuchenki, płyty lub innego źródła ciepła oraz zatrzymaj skumulowaną temperaturę. Nie musisz pilnować procesu gotowania - nie przypalisz i nie przegotujesz!





Wyniki testu
Pokazy kulinarne zostały poprzedzone kilkumiesięcznym testem garnków, realizowanym przez Wojtka Charewicza, który sprawdzał możliwości nowego rozwiązania we własnej kuchni i podczas podróży. Jego występ podczas poznańskiego wydarzenia potwierdził pozytywny wynik i ukazał bardzo dobrą opinię na temat gotowania próżniowego. Poznajmy zatem spostrzeżenia samego Mistrza, który podjął się odkrywania nowinki kulinarnej z oferty VACUS.



Jakie potrawy przygotowywał Pan z użyciem garnków próżniowych?


W garnkach próżniowych gotowałem najróżniejsze kasze, warzywa korzeniowe, brokuły, kalafior, fasolkę szparagową. Dusiłem mięso wieprzowe, podsmażony wcześniej drób, jeleninę. Robiłem gulasz z dzika. Największym zaskoczeniem było jednak gotowanie fasoli, którą zapomniałem namoczyć. W garnku normalnym taki eksperyment kończy się rozgotowaniem powierzchni nasion fasoli przy twardym jej wnętrzu. W garnku próżniowym, kiedy tylko woda zaczęła wrzeć - zakończyłem gotowanie na palniku. Garnek z fasolą ustawiłem na poduszce termicznej i założyłem "kaptur", pozostawiając w ten sposób na dwie i pół godziny. Kiedy garnek odkryłem, fasola była w idealnym stanie: sypka, bez popękanej skórki i idealnie miękka w środku. Nadawała się doskonale na fasolkę po bretońsku, pastę, fasolową zupę lub jako składnik sałatki warzywnej.


Jakie zalety dostrzegł Pan w użytkowaniu garnków próżniowych VACUS?


Cztery podstawowe. Pierwsza to zachowanie smaku i zapachu gotowanych w garnku próżniowym potraw. Najbardziej widoczne jest to w przypadku przyrządzania warzyw i mięs. Druga to ograniczenie rozkładu witamin w czasie gotowania. Trzecią jest oszczędność energii, którą tak na oko szacuję na 60 - 95% (zależnie od rodzaju przygotowywanej potrawy). Czwarta zaleta to ogromna oszczędność czasu.


Czy potrawy przyrządzone w niższych temperaturach są zdrowsze?

Tak, ponieważ użycie garnków próżniowych VACUS ogranicza straty witamin, a w potrawach mięsnych ogranicza straty żelaza w postaci hemowej.


Czy ten sposób gotowania może być wartościowy dla wegetarian?

Technikę gotowania w próżniowych garnkach dla wegetarian polecam szczególnie. Z powodów zdrowotnych, a także ze względu na doskonały smak i zapach gotowanych tą techniką warzyw.

Co zyskujemy dzięki gotowaniu bez powietrza?

Ogólnie rzecz ujmując - pieniądze. Dlaczego? - Zużycie energii w kuchni gwałtownie spada. Ponadto, zdecydowanie mniej czasu trzeba poświęcić na gotowanie. Co więcej,  mniejsza ilość produktów spożywczych jest nam w stanie zapewnić potrzebne organizmowi składniki odżywcze. To wszystko najprościej można przeliczyć na pieniądze.

Czy gotowanie próżniowe możemy porównać ze znaną metodą sous vide?

Oczywiście. Tyle tylko, że gotowanie w garnku próżniowym VACUS jest mniej skomplikowane.

Czy garnki VACUS można zabrać w podróż? 


O tak! Choćby dlatego, że samoczynnie wytwarzające się podciśnienie doskonale zamyka garnek. Nic się z niego w czasie transportu nie wychlapie. Zdarzyło się kiedyś, że przygotowywałem mięso na gulasz, który miałem ugotować w domu. I właśnie zadzwonił kolega z propozycją wypadu na polowanie. Do zmierzchu czyli momentu, kiedy powinienem być już w lesie zostało może dwie godziny. A do łowiska w okolicy Rybna na Mazurach mam jakieś 100 km. Błyskawicznie spakowałem łowieckie akcesoria, przebrałem się, po czym wpadłem do kuchni. Podsmażyłem w garnku próżniowym mięso z warzywami, podlałem wrzątkiem, doprawiłem solą, pieprzem i listkiem laurowym - następnie przykryłem pokrywką. Po minucie potrawa zaczęła wrzeć. Cała operacja trwała 5-6 minut. Zdjąłem garnek z palnika, wstawiłem do Termoboxu, który umieściłem w samochodzie, za siedzeniem kierowcy. Kiedy po godzinie z kwadransem dotarłem do łowiska - gulasz był idealny. Zdążyliśmy jeszcze z kolegą zjeść go przed zasiadką!


Dziękujemy serdecznie Panu Wojtkowi za wiedzę, poświęcony czas oraz cenne uwagi na temat gotowania w próżni!







Płatności on-line realizuje:
Wysyłki realizują:
współpraca i reklama
opracowanie Prekursor